3 pułapki networkingu

O tym, czym jest networking już wiesz – pisałem na ten temat tutaj. Wydarzeń networkingowych w Polsce jest coraz więcej. Od śniadaniowych i lunchowych grup biznesowych, po tematyczne wydarzenia z gośćmi specjalnymi oraz zorganizowane grupy zapoznawcze, gdzie procedura przedstawiania siebie i promowania swojej firmy jest ściśle określona. Absolutnie każdy z nas może znaleźć wydarzenie lub formę pozyskiwania kontaktów, odpowiadającą naszym indywidualnym potrzebom. Ja osobiście preferuję połączenie wykładów specjalistów z różnych branż z krótkimi sesjami networkingowymi – wówczas łączę zdobywanie nowej wiedzy z poznawaniem ciekawych osób, zainteresowanych tym samym tematem. 

Dziś opiszę 3 pułapki, które niesie ze sobą czynny udział w spotkaniach networkingowych.

  • Brak pracy operacyjnej w przedsiębiorstwie

Networking potrafi wciągnąć. Jedną z przyczyn może być część edukacyjna, podczas której do głów wkłada się przedsiębiorcom, że jedynym sposobem na budowanie biznesu i sprzedaż towarów/usług są rekomendacje. Statystyki o niskiej skuteczności pozostałych kanałów sprzedaży tylko utwierdzają słuchaczy w tym przekonaniu. Po pewnym czasie nagle zauważasz, że Twój kalendarz staje się wypełniony po brzegi spotkaniami networkingowymi, a Ty większość swojego czasu poświęcasz na poznawanie nowych osób, follow up’y i budowanie relacji, a nie na pracę operacyjną, tak bardzo niezbędną dla zrównoważonego rozwoju Twojej firmy.  Większość przedsiębiorców problemu nie widzi do czasu, kiedy ich uwagę przykuwają wskaźniki, z których wynika zdecydowany spadek lub systematyczne spowolnienie sprzedaży. 

Warto już na wstępie zaplanować ile czasu zamierzamy poświęcać na działania networkingowe i budowanie relacji. Każdy tydzień pracy należy skrupulatnie planować a poszczególnym zadaniom przypisywać odpowiednią wartość i priorytety.

  • Kolekcjoner wizytówek

Każde spotkanie rządzi się swoimi wewnętrznymi prawami. Natomiast zawsze pożądane jest, aby na spotkaniach networkingowych masowo wymieniać się wizytówkami. Wielokrotnie spotkałem się z sytuacjami, w których uśmiechnięty pan w dobrze skrojonym garniturze podchodził do mnie, witając mnie następującymi słowami „Dzień dobry, przyszedłem po wizytówkę. Dziękuję„. Nie pytał nawet o to, czym się zajmuję – nie dał mi też szansy na dowiedzenie się, jaką branżę sam reprezentował. Co ciekawe, 2 miesiące później na kolejnym networkingu sytuacja się powtórzyła. Ten sam facet, równie uśmiechnięty, podszedł do mnie i wyciągnął wizytówkę. Zjawisko przybrało już ogromne rozmiary. Mimo coraz większej świadomości tego, czym jest networking i w jaki sposób należy budować wartościowe relacje biznesowe, to w dalszym ciągu wiele osób potrafi po kilka razy podejść do tego samego przedsiębiorcy i rozpocząć rozmowę, jak gdyby nigdy się wcześniej nie spotkali.

Warto pamiętać o tym, że ilość zebranych wizytówek nie przekłada się na ilość kontraktów. Ważne są jedynie kontakty do osób, z którymi wiąże nas jakaś relacja. Aby nawiązać szczere i wartościowe partnerstwo biznesowe należy najpierw poznać potrzeby danego przedsiębiorcy, opowiedzieć mu o swoich celach biznesowych i współpracując dążyć do ich osiągania – do tego jednak nie dojdzie podczas kilkuminutowej rozmowy eventowej.

  • Nic nie warte rekomendacje

Wielu przedsiębiorców nadal nie rozumie, że rekomendując kogoś, w pewnym stopniu odpowiadamy za jakość rekomendacji oraz za jakość usług, wykonywanych przez przedsiębiorstwo polecanej osoby. Wielokrotnie już przekonałem się, że – wbrew temu co mówią zapaleni miłośnicy networkingu – zatrudnienie pracownika z polecenia, czy pozyskanie podwykonawcy, nie gwarantuje jednocześnie najwyższego poziomu jakości. Symptomem problemu jest sytuacja, w której dla kogoś ważne jest, jak często i ile rekomendacji udziela, niż rzeczywista wartość płynąca z polecenia.

Warto pamiętać o tym, że najlepiej zarabia się na zadowoleniu partnera biznesowego – rekomendujmy tylko te osoby, co do działalności których nie mamy żadnych wątpliwości!

Czy spotkaliście się już z którymś z powyższych problemów?

 

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *